Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trip-hop. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trip-hop. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 maja 2010

I znów wosk!

I powracam ponownie do tematu wosku. Dziś będzie o francuskim DJ'u LC Le Saout, który nagrywa pod pseudonimem WAX TAILOR. Odkryty przeze mnie przed koncertem Miss Kittin we Francji. Swój debiut "Tales Of Forget Melodies" wydał w 2005 roku. Zaprezentował na nim niesamowite wyczucie do samplowania tekstów ze starych filmów z hip-hopowymi beat'ami. Kolejna płyta "Hope & Sorrow" (po zmianie wytwórni wydana przez Atmospheriques) jest bardziej dojrzała i Tailor użył w niej więcej swoich kompozycji. Ostatnia płyta "In The Mood For Life" jest kontynuacją wysokiego poziomu DJ'a.

Co by za dużo nie wymyślać - Wax Tailor jest przedstawicielem nurtu trip-hop. Niektóre kompozycje wpadają w downtempo, a niektóre bardziej w hip-hop. Pojawiają się kawałki, które romansują z klimatami z czasów doo-wop. Przemyślane ułożenie kolejności piosenek na płycie sprawia, że genialnie słucha się jego twórczości w całości. Serdecznie polecam:



PZDR

sobota, 15 maja 2010

Nawoskowane koszmary!

Początki NIGHTMARES ON WAX, bo o nich dzisiaj będzie mowa, sięgają końca lat 80-tych. Wtedy to dwóch producentów, George "DJ E.A.S.E" Evelyn i Kevin "Boywonder" Harper, postanowiło złączyć siły w brzmieniowych eksperymentach ery acid house. Od początku istnienia współpracują z londyńskim Warp Records. Niestety po wydaniu debiutanckiego albumu "A Word Of Science", który stał się ogromnym sukcesem , ich drogi się rozeszły. Projekt prowadzi teraz Evelyn i zespół przez niego stworzony (m.in. na wokalu Mozez, który wydał świetną solową płytę i udzielał głosu Zero 7).

To na tyle by było historii z mojej strony. Prywatnie jestem wielkim pasjonatem muzyki zespołu, a tym bardziej jednego z ostatnich longplay'ów "Thought so..". Downtempo, z elementami hip-hopu, tri-hopu i czegoś tam jeszcze (chyba duszy), to coś, co daje mi radochę w trakcie słuchania. Mam też niewątpliwy sentyment do N.O.W. Do dziś pamiętam, gdy podczas przebywania na emigracji we Francji, stałam w kolejce w biurze pomocy społecznej (wypas na maks :D) po dopłatę do mieszkania, otoczona nastoletnimi matkami i ogromną reprezentacją krajów arabskich, a na słuchawkach leciała piosenka "195Lbs". Po tych uroczych zwierzeniach, wywołanych chorobą, zapraszam do słuchania:



Enjoy!