Początki NIGHTMARES ON WAX, bo o nich dzisiaj będzie mowa, sięgają końca lat 80-tych. Wtedy to dwóch producentów, George "DJ E.A.S.E" Evelyn i Kevin "Boywonder" Harper, postanowiło złączyć siły w brzmieniowych eksperymentach ery acid house. Od początku istnienia współpracują z londyńskim Warp Records. Niestety po wydaniu debiutanckiego albumu "A Word Of Science", który stał się ogromnym sukcesem , ich drogi się rozeszły. Projekt prowadzi teraz Evelyn i zespół przez niego stworzony (m.in. na wokalu Mozez, który wydał świetną solową płytę i udzielał głosu Zero 7).
To na tyle by było historii z mojej strony. Prywatnie jestem wielkim pasjonatem muzyki zespołu, a tym bardziej jednego z ostatnich longplay'ów "Thought so..". Downtempo, z elementami hip-hopu, tri-hopu i czegoś tam jeszcze (chyba duszy), to coś, co daje mi radochę w trakcie słuchania. Mam też niewątpliwy sentyment do N.O.W. Do dziś pamiętam, gdy podczas przebywania na emigracji we Francji, stałam w kolejce w biurze pomocy społecznej (wypas na maks :D) po dopłatę do mieszkania, otoczona nastoletnimi matkami i ogromną reprezentacją krajów arabskich, a na słuchawkach leciała piosenka "195Lbs". Po tych uroczych zwierzeniach, wywołanych chorobą, zapraszam do słuchania:
Enjoy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz