Kieran Hebden aka FOUR TET, to młody reprezentant brytyjskiej sceny elektronicznej i IDM (Intelligent Dance Music - z deczka przekombinowana nazwa). Przed rozpoczęciem solowej kariery, związany był z zespołem Fridge (osobiście nie słuchałam). Kiedy zespół zrobił sobie przerwę, FOUR TET rozwinął skrzydła i wydał debiut "Rounds", przyjęty z uznaniem w środowisku muzycznym. Obecnie współpracuje z Stevem Reidem (perkusistą z Bronx'u, który na swoim koncie ma występy z takimi gwiazdami jak Fela Kuti, Miles Davis i James Brown) i z wytwórnią Domino Recording Company.
Najświeższe jego twory (przynajmniej, które wpadły mi w ręce) to EP'ka "Moth/Wolf Cub" z Burialem, która jest genialna w swojej prostocie ("cmentarne" dubstepy Buriala idealnie komponują się z melodyjnym Four Tet'em), oraz tegoroczny LP "There Is Love In You", który oddaje w pełni charakter tworzonej przez niego muzyki. Nie pozostaje nic innego, jak zaprezentować co nie co:
Miłego słuchania!
Four Tet jest świetne, aczkolwiek jak na razie przegrywa u mnie z nowym Bonobo. Ale za to wygrywa niewielką przewagą z Pantha du Prince. W ogóle chyba ostatnio elektronika ma najwięcej ciekawego do powiedzenia w muzyce...
OdpowiedzUsuńBonobo przegrało w wyścigu na dzisiejszego posta, ale z pewnością niedługo się pojawi. Tak samo Bajka - ich protegowana z Days To Come. :)
OdpowiedzUsuń