Sierra i Bianca Casady to siostry amerykańskiego pochodzenia, które obecnie stacjonują w Paryżu. Nagrywają pod nazwą COCOROSIE, która jest zlepkiem ich przydomków z lat dziecięcych. Przez koczowniczy styl życia rodziców nie widziały się przez 10 lat swojego życia (do roku 2003, kiedy to Bianca przyjechała do Sierry do Paryża, gdzie ta uczyła się śpiewu operowego). Zamknęły się wtedy na prawie dwa miesiące w toalecie i nagrały pierwszą płytę "La Maison De Mon Reve", używając niewielkich środków a dokładniej odgłosów zabawek zakupionych w pobliskim sklepie. W planach nie miały rozpowszechniania tej płyty, ale mimo wszystko wydały ją pod szyldem niezależnej wytwórni Touch an Go Records. W tym roku wydały czwartego już longplay'a "Grey Oceans".
Ich muzyka jest awangardowa i eksperymentalna. Ciężko tak naprawdę ubrać w słowa, to co robią. Są nietypowe, to na pewno (i w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Ich charakterystyczny zmanierowany śpiew (czasem przypominający dzieci) można łatwo odróżnić od innych. Jest to połączenie akustycznej gitary, harfy i elektronicznych środków muzycznych. Dokładając do tego inne przedziwne instrumenty, jeszcze dziwniejsze teksty i barwny styl, powstaje mieszanka wybuchowa. Z przyjemnością zamieszczam linki:
Miłego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz